czwartek, 21 maja 2020

Historia Lampo (Maja Mośko)

   Historia zaczyna się od momentu, kiedy Adela prawie wpadła pod koła pociągu.
Lampo szybko to zauważył, zepchnął ją z torów i w ten sposób uratował jej życie. Na szczęście sam też zdążył uciec. Adela pogłaskała go i powiedziała, że jest bardzo dzielny.
   Później Lampo wyjechał z Matttimo ze swoim panem i jego rodziną do Azji. Tam zakochał się w pięknej suczce o imieniu Szanti, która była bardzo samotna. Po 2 latach urodziły im się szczenięta. Lampo wraz z rodziną nadal lubił jeździć pociągami i podróżować. Małe szczeniaki urosły i również pomagały ludziom w różnych sytuacjach. Na przykład niewidomym wsiadać do pociągu.
   Rodzina Lampo dostała w Indiach medal za bohaterstwo i pomoc innym.
I żyli długo i szczęśliwie.

środa, 20 maja 2020

O psie... (Igor Stykała)


   Historia ta wydarzyła się we Włoszech. W pewne lipcowe popołudnie z pociągu na stacji w

Marittimie wyszedł kundel. Zawiadowca go przygarnął i po pracy razem poszli do bufetu. Zawiadowca mieszkał w Piombino. Przywiózł psa do domu, a jego dzieci nazwały psa Lampo. P kolacji zawiadowca i Lampo wrócili na stację. Pies wskoczył do wagonu pociągu. 
- Lampo! - zawołał kolejarz, ale pociąg już odjeżdżał.
   Rano Lampo był już z powrotem na stacji w Marittimie. I tak już było. Pewnego dnia Lampo pojechał do Turynu,  czym zawiadowca dowiedziała się od elektrotechnika Edwarda. Gdy zaś Lampo jechał do Reggio, kelner poczęstował go kolacją. Jednak gdy Lampo wchodził do pociągu, zamykające się drzwi przytrzasnęły go. 
- O, biedaku! - powiedziała starsza pani. - Już mój Pietro się tobą zajmie.
Mąż starszej kobiety potrafił nastawiać złamane kości. Calutką zimę oboje dbali o psa. Któregoś dnia Lampo wrócił do Marittimy. Jednak zawiadowca wysłał psa do wuja na Sycylię.
Lampo uciekł z wyspy i jesienią do Marittimy przywieziono rannego psa. Natychmiast wezwano weterynarza. 
   Pewnego dnia, gdy Lampo już wyzdrowiał, mała Adele bawiła się na torach. Lampo uratował ją przed nadjeżdżającym pociągiem.
- Nasz bohater! - powiedział zawiadowca.

O psie, który jeździł koleją (Jan Pewniak)

   Włochy to piękny kraj. Kto spojrzy na mapę, znajdzie je od razu. 
   Pewnego razu na stacji kolejowej w Marittimie oczekiwał na pociąg, który jechał z Turynu do Rzymu. Był upalny dzień, na peronie było pusto. Tylko zawiadowca wyszedł, by zobaczyć pociąg elektryczny, który był już na peronie. W ostatniej chwili wysiadł z niego pies. Podbiegł do zawiadowcy i pokiwał ogonem. Zawiadowca zapytał go, czy jest głodny? I dał mu swoje kanapki. Nadano mu imię Lampo. Pies przywiązał się do kolejarza i jego dzieci. lampo podróżował pociągami zawsze wracał. Wszyscy pracownicy go polubili. Zawiadowca musiał się pożegnać z psem, bo naczelnik kazał go przenieść. 
   Zawiadowca oddał psa do wuja na Sycylię. Wszyscy za nim tęsknili. Po kilku dniach Lampo wrócił i został przyjacielem na zawsze.

Dalsze historie Lampo (Kasia Ilczuk)

   Lampo zauważył Adelę na torach i uratował ją spod pociągu. Zawiadowca zauważył Adelę i Lampo z okna i szybko do nich pobiegł. Wyciągnął ich z torów. Pojechał do domu z Adel i Lampo. Zjedli kolację. Opowiadał, co się stało na stacji. 
Lampo 
   Następnego dnia Lampo pojechał koleją do Pawii i spędził tam jedną noc i dwa dni. Zwiedzał miasto, oglądał różne okolice. Ściemniło się, więc kundel był zmęczony. Poszedł do jakiegoś domu i zaskrobał w drzwi. Otworzyła mu miła pani i zaprosiła Lampo do środka. Przy stole siedział pan i dwójka dzieci. Pani dała psu jeść i sama usiadła do stołu. Gdy wszyscy zjedli kolację,  poszli spać. Lampo dostał koc i legowisko na podłodze obok łóżka dzieci. Następnego dnia obudziły go dzieci wołające na śniadanie. Kundel zbiegł ze schodów i zaczął jeść z całą rodziną. Po śniadaniu wyszli na spacer, oczywiście z Lampo. Wrócili do domu i zjedli obiad. Po obiedzie dzieci bawiły się z Lampo przez godzinę. Potem Lampo odpoczywał, a dzieci czytały lekturę. A następnie zjedli kolację. Po kolacji kundel pożegnał się i poszedł na stację. Wsiadł w pociąg i wrócił do domu. W domu czekali na niego zawiadowca, dzieci i żona zawiadowcy. Dzieci od razu pobiegły do Lampo i go ściskały. Potem wszyscy poszli spać. Następnego dnia Gina, Roberto i Adel bawili się z psem.

O psie który jeździł koleją (Justunka Bartelak)

   Pewnego dnia na stacji w Marittimie pojawił się pies Lampo i zaprzyjaźnił się z zawiadowcą. Staje się częścią jego życia, ulubieńcem jego rodziny i przyjaciół. Zdobywa sławę, bo podróżuje pociągami i wie do którego ma wsiąść, żeby dotrzeć do celu. 
pomnik Lampo
   Jednak okazuje się, że nie może dłużej przebywać na stacji, więc zawiadowca wysyła go do wuja na Sycylię. Pies z tęsknoty ucieka do Marittimy. Jest bardzo zmęczony, że cudem przeżywa. Pewnego dnia na stację przyjeżdża rodzina kolejarza z jego malutką córeczką Adel. Okazuje się, że dziewczynka bawi się na torach przed nadjeżdżającym pociągiem. Lampo spycha ją z torów i ją ratuje. 
   Lampo został wielkim bohaterem. Zawiadowca pozwolił mu zamieszkać w domu od tej pory razem szli do pracy i wracali razem do domu. Pomnik Lampo do dziś znajduje się na stacji.

piątek, 15 maja 2020

Jeszcze inny 20 rozdział (T. Saranek)

   Lampo nie czuł się dobrze, więc zawiadowca postanowił, że weźmie go do domu i tak zrobił. Następnego dnia Lampo czuł się lepiej. Dzieci się bardzo cieszyły, bo nie wiedziały, że Lampo nadal się wymyka. 

   Pewnego dnia Lampo nie wrócił. Zawiadowca i dzieci myśleli, że Lampo umarł. Po tygodniu Lampo wrócił. 

- Lampo, martwiliśmy się!
- Tak bardzo, bardzo.
- Pisek! Pisek! - wołała Adela.
   Lampo następnego dnia wrócił na stację razem z zawiadowcą. Spotkali tam naczelnika, który powiedział, że Lampo może zostać na stacji. Trzy dni później dom naczelnika stanął w płomieniach. Dom jego był za stacją. Zawiadowca i Lampo pobiegli do domu naczelnika. Gdy dotarli na miejsce, zobaczyli naczelnika stojącego w oknie. Zawiadowca napisał w notesie wiadomość i dał Lampo. 
- Zanieś ją do innych pracowników! - powiedział.
Lampo pobiegł na stację.
- O! Lampo, co to? - pracownik wziął list i go odczytał: "Pilnie do domu naczelnika przynieście drabinę!".
Pracownicy chwycili drabinę i pobiegli do domu naczelnika, a Lampo za nimi. Przystawili drabinę do okna i naczelnik zszedł w dół, a po dwóch minutach przyjechała straż pożarna i ugasiła pożar.
   Bohaterski czyn Lampo uratował naczelnika. W nagrodę Lampo dostał: roczny zapas psich sucharków, wygodne legowisko i pozwolenie na przebywanie na stacji ile tylko chce! I mieszkał tam długo i szczęśliwie.
Koniec.

Pies, który jeździł koleją (S. Misiurek)


   Był sobie piesek. Jeździł koleją. Miał panią Adelę, która się nim opiekowała. Pewnego dnia miała ona wypadek. Wpadła pod pociąg. Na pomoc przyszedł pies. Uratował jej życie. Sam był ciężko ranny. Przeżył i był bardzo szczęśliwy, że uratował swoją panią.

   Kiedy wyzdrowiał, znów zaczął jeździć koleją. Był bohaterem. Okazało się, że Lampo był wiernym psem, a przywiązanie do swojej pani było ważniejsze od tego, że mógł zginąć.